piątek, 24 grudnia 2010
wtorek, 26 października 2010

Brytyjczycy znowu popisują się znajomością "polskiego":

DNI TYGODNIA i CYFRY rozbawiły mnie do łez. <---- Kliknijcie.

Hilarious, isn't it? :D

 

 

piątek, 24 września 2010

Brytyjczycy rozbrajają mnie swoją "polszczyzną" :D

Zaczepia taki i pisze:

 

Chociaż się starają, prawda?

;)

wtorek, 09 marca 2010

Mama dziewczynki niepełnosprawnej ruchowo, odbiera córkę zapłakana.

"Co się stało?" - pytam.

"Okradli mnie w pociągu. Tłok był. Zabrali ostatnie 200 zł."- mówi łamiącym się głosem.

 

Rodzina ledwo wiąże koniec z końcem... Takie pieniądze to dla nich majątek...

Obciąć łapska złodziejom to za mało!

Jak ja się zdenerwowałam!

19:46, nadzieja79 , Teaching
Link Komentarze (1) »
sobota, 06 marca 2010

 

Kompletnie pochłania mnie praca. Dawno nie byłam tak "zalatana". Jak znajdę chwilę, nadrobię zaległości w pisaniu. Do czytania mam też sporo.

Pozdrawiam blogowych znajomych.

PS

Serdecznie zapraszam do wypełnienia ANKIETY i zalogowania się na nasze FORUM.

Jeżeli lubisz kameralną i miłą atmosferę, jesteś fanem Michaela Jacksona od lat, bądź dopiero niedawno doceniłeś Jego twórczość, na pewno Ci się u nas spodoba.

Jesteśmy zgraną paczką fanów, ale z chęcią przyjmiemy nowe, oddane Michaelowi, osoby.

Stawiamy na profesjonalizm. U nas nie znajdziecie plot, a fakty.

It's all for LOVE, after all, isn't it?

 

Nadzieja

vel EmKa

 

poniedziałek, 16 listopada 2009

Powiedzcie mi, że ktoś sobie robi jaja, bo nie uwierzę, że można być takim kretynem.

 

niedziela, 15 listopada 2009

Pochumurno, deszczowo...Nic się nie chce. Mogłabym przespać jesień i zimę. Trzeba mnie tylko ogłuszyć młotkiem, wcale nie dmuchanym.

Jeszcze dwa dni na zwolnieniu, a ja wcale nie czuję się lepiej. Przejechana wiewiórka nadal leży na środku ulicy. Muszę pozbyć się tego "cholerstwa" do piątku. Jadę wtedy do Gdańska. Umówiłam się z koleżanką do kina. Namawia mnie na obejrzenie drugiej części "Zmierzchu". Nie powaliła mnie pierwsza, więc przyznam, że zmuszam się trochę do tego kinowego wypadu. Plusem jest tylko to, że spotkanie z Kornelią na pewno poprawi mi samopoczucie i naładuje nową energią. Zawsze zasypuje mnie zabawnymi historiami z jej życia, na których podstawie niejeden reżyser zrobiłby świetny film. Nie zawsze jest tak wesoło, jednak. Jak to w życiu...

 

Jesień sucks...

czwartek, 12 listopada 2009

No i "wzięło" mnie.

Pewnie któreś z dzieciaków w szkole mnie zaraziło. Kichają, kaszlą, więc nic dziwnego, że organizm się nie mógł dłużej bronić.

Czuję się jakbym zaraz miała "zejść". Każdy mięsień boli przeokropnie, katar męczy, głowa pęka, głos brzmi jak ten Stachurskiego. Jednym słowem, czuję się jak przejechana walcem wiewiórka.

Na zwolnieniu do poniedziałku włącznie. Myślałam, że coś porobię w tym czasie, ale nie mam siły na nic. Co za cholerstwo...no...

 

Bez kija do mnie nie podchodzić!

 

 

sobota, 07 listopada 2009

Właśnie wróciłam z kina. Widziałam "This Is It" po raz czwarty i ciągle mi mało.
Michael był geniuszem. Mogę patrzeć na niego godzinami. Co za perfekcja, co za talent, co za wspaniały człowiek. Tak bardzo żałuję, że nie było mi dane zobaczyć go na żywo w Londynie. Mam nadzieję, że teraz wreszcie ma święty spokój. Dodam tylko to, co Michael zawsze mówił : "Miłość jest wieczna". Jeżeli jest się fanem od tylu lat i nagle ukochany artysta odchodzi, to ma się wrażenie, że traci się część swojego życia.

Po kinie poszliśmy na spacer brzegiem morza.

Dziś w Gdyni wyjątkowo pochmurno i jakoś tak sennie.

Zresztą widać to na zdjęciach:

 

Idę zrobić coś do picia. Włączę "Dirty Dianę" i na pewno zrobi mi się cieplej ;)

 

Miłego

19:35, nadzieja79
Link Komentarze (2) »
niedziela, 20 września 2009

Tak.Wieki nie pisałam.
Wierzyć się nie chce,że nie było mnie tu od prawie 10 miesięcy. Może nie odczuwałam potrzeby pisania,a może chciałam odciąć się od zawartości bloga. Zwłaszcza z 2005 roku. Myślałam nawet o skasowaniu części wpisów,ale doszłam do wniosku, że to jednak była "ja".Tak wtedy czułam,a pisanie tu pomagało mi pozbyć się męczących mnie emocji. Dziś, czytając tamte wpisy, mam wrażenie, że pisała je inna osoba, ale to dobrze,ponieważ to oznacza, że jestem wolna od wspomnień o "nim". Całkiem wolna.

Co u mnie? Zdrowa, zadowolona, więc jest jak najbardziej ok. Wakacje spędziłam u siebie, nad morzem. Może w przyszłym roku uda mi się gdzieś pojechać.Chociaż mówię tak co roku i nic z tego nie wychodzi.

W szkole językowej już nie pracuje.Po 3 latach miałam dość wracania do domu przed 22 i padania na łóżko jak kawka. Tak długo bym nie dała rady. Plusem pracy tam są ludzie, z którymi nadal jestem w kontakcie i którzy są mi wdzięczni za to, że zaraziłam ich miłością do angielskiego. Może to brzmi nieskromnie, ale ja wiem, że mam powołanie. Cholerne powołanie,heh.

Jeszcze jedno.

Przeniosłam się z wielkiego forum poświęconemu Michaelowi Jacksonowi, na którym bywałam od lat, na mniejsze. Nie ma tam takiego "bałaganu" i mam wpływ na to, jak strona wygląda.

ZAPRASZAM NA FORUM FANÓW MICHAELA

Z założenia ma to być miejsce upamiętniające Króla Muzyki Pop, Rock & Soul, ale również ma pokazać ludziom, którzy dopiero po śmierci Michaela docenili Jego talent i dać im szansę na wgłębienie się w analizę osoby, jaką był Mike. Słuchałam go od 20 lat, więc ta wiadomość była dla mnie szokiem i spowodowała,że poczułam się, jakby odszedł ktoś mi bliski. Tak jak powiedziała w czasie "Memoriału" Bernice King,córka Martina Luthera Kinga: "Rest in peace, our brother Michael."

Czy znajomi jeszcze piszą?
Mam dużo do nadrobienia.

Pozdrawiam

M

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 7
Image and video hosting by TinyPic

Twilight Breaking Dawn